Trochę pozornie ciekawych informacji na temat autora owej strony.
Witajcie w poście przeznaczonym na moją cześć.
Spróbuję w pewien sposób przedstawić swoją osobę/postać, tak aby Ci, którzy chcieliby się czegoś o mnie dowiedzieć zaspokoili swe pragnienia. Nie będę się tu w niczym przechwalać ani koloryzować szarej rzeczywistości, gdyż wolę szczerość i otwartość.
Urodziłem się w zaćmienie księżyca o 13:15 11 sierpnia 1999 roku w Grajewskim szpitalu. Większość dzieciństwa spędziłem na osiedlu pod Grajewem (dzisiejsza: ul. Topolowa). W wieku 16 lat zamieszkałem w Białostockim internacie na Bema, aby kontynuować naukę w tamtejszym Liceum. Stąd już tylko droga na studia i na dalsze życie na tym świecie.
Z kwestii czysto formalnych: mierzę 178 cm wzrostu, noszę buty o nr 44, jestem ektomorficznym ciemnym blondynem o szarych oczach (uhh.. popłynąłem). Nie słodzę kaw i herbat, a jedynym napojem towarzyszącym mi codziennie jest niezastąpiona butelka niegazowanej Primavery (i nie jest to reklama).
Lubię słuchać jazzu, starego polskiego rapu, a czasem muzyki klasycznej. Uwielbiam wszelkie spotkania towarzyskie i uczestnictwo w kulturowych ofertach tego sfixowanego świata. Każda forma aktywności mnie cieszy, choć w niczym poza bieganiem nie jestem dobry, jeśli chodzi o sport (naprawdę: fatalny ze mnie zawodnik). Sam wyznaczam sobie modę, a żadne trendy na topie nie mają dla mnie znaczenia.
Przetrwałem w życiu sporą część systemu edukacji, dzięki któremu mogłem realizować swe dzieła. Owocnie rozpoczęte i terminowo ukończone: Szkoła Podstawowa nr 4 i Publiczne Gimnazjum nr 3 w Grajewie oraz Liceum Ogólnokształcące nr 4 w Białymstoku. Dostałem się na studia inżynierskie na Politechnice Białostockiej na wydział Informatyczny i zobaczymy czy przedrostek „mgr” dołączy do grona moich osiągnięć.
Poza szkołą skutecznie zdane prawo jazdy kategorii B ozdabia mój portfel ale i uświadamia o odpowiedzialności podczas jazdy za kółkiem. Tygodnie dogłębnego poznawania i rozumienia języka programowania: C++, poskutkowały odkryciem cudownej pasji. Całe dni projektowania 3D w programie graficznym SketchUp czy godziny montowania prostych filmów, videoklipów i prezentacji przyczyniły się realizacji wszelakich projektów.
I choć samo życie jest nieskończenie skomplikowane i nikt nie jest wstanie go wyjaśnić ani w pełni pojąć, to jednak każdy z nas ma swój pomysł na jego realizację i dla każdego coś innego jest właśnie takim życiowym sensem – celem. Osiągnięcie pełni szczęścia jest chyba takim wspólnym celem ludzkości. Każdy na swój sposób odnajdzie szczęście, ale cel jest ten sam. Gdzie więc wiodą moje drogi do samospełnienia?
Poszerzanie świadomości swojej oraz innych ludzi jest dla mnie największym bodźcem do zadowolenia. Wiedza poszerzana i przekazywana z osoby na osobę jest nieujemna – czyli nikt nic nie traci na jej przekazaniu, jak bynajmniej jest w przypadku całej reszty tego zakłamanego, sztucznie stworzonego, wykreowanego przez rządy i biznes świata.
WARTO NAUCZYĆ SIĘ CZERPAĆ Z KAŻDEJ MAŁEJ RZECZY PIĘKNO, BY BYĆ SZCZęśLIWYM
Co dobrego mogę o sobie powiedzieć? Wolałbym oddać ten temat w ręce tych, którzy mnie doskonale znają i potrafią ubrać w słowa niektóre z moich cech przyjaznych reszcie świata, życia i ludzi. Punktualność, dokładność i precyzja to chyba podstawowe cechy pedantyczne jakie posiadam – jeśli wybierać w tych „mocnych”. Odpowiedzialność, pomysłowość czy cierpliwość również zdecydowanie należą do zbioru moich zachowań. Plus dorzuciłbym tu może jeszcze umiejętność perswazji i rozmowy z ludźmi jako element społeczny, który jest znaczną częścią mojego istnienia.
Zdecydowanie łatwiej jest powiedzieć o sobie jakieś ciepłe słówka czy przypisać wymarzone cechy. Dużo trudniej jest odkryć swoje niedoskonałe oblicze. Przedstawić wady czy błędy nie tyle przez innymi ale nawet przed samym sobą. Osobiście jestem świadom ogromu wad jakie posiadam i wiem, że mogą się one wydać uciążliwe, niezrozumiałe czy też zwyczajne lub wypaczane, ale całe życie jestem w trakcie rozwoju swojej świadomości, więc systematycznie i skutecznie przeistaczam wszelkie moje słabe strony w zalety. Jednakże zawsze znajdzie się we mnie doza lenistwa, czy chociażby agresja spowodowana niezrozumieniem i zbyt małą ilością perspektyw – czyli w sumie doświadczeniem. Porywczość to zdecydowanie jedna z moich słabych stron, co wynika z ogromu energii, która we mnie drzemie.
W życiu WSZYSTKO da się zmienić, nawet głęboko zakorzenione w sobie nawyki i tego się właśnie trzymam!
Zapraszam do dyskusji w komentarzach, jeśli uważacie, że coś pominąłem odnośnie swej biografii oraz oczywiście do osobistego kontaktu w celu przypomnienia o swoim istnieniu lub zawarcia nowej ciekawej znajomości.
