Krótki wpis o czarnej robocie.

Czyli jak osmaliłem domek nad kanałem augustowskim. Niestety temat dział się dobry czas temu i nie jestem w stanie przytoczyć miejscowości, w której dana praca miała miejsce. W każdym razie było to kilkadziesiąt kilometrów na wschód za Augustowem. Robota była względnie prosta a za razem wszelkie zaułki, ozdobne elementy budynku oraz szczyty wymagały dokładności i cierpliwości. Osmalenie budynku miało na celu nadanie drewnu charakterystycznego koloru (aspekt wizualny) a także ochronę ścian przed słońcem i konsekwencjami jego smażenia w skali wielu lat (aspekt konstrukcyjny). Metrów kwadratowych do osmalenia było bowiem koło 150. Oto stan rzeczy przed osmalanie, oraz po jego zakończeniu.