Początki nigdy nie są łatwe, a efekty nie od razu spełniają do końca oczekiwania.

Moja pierwsza makieta to prototyp przyszłej twórczości. W wyniku silnej chęci uzewnętrznienia się i zobaczenia efektów pracy przed sobą zdobyłem projekt jednego z nowoczesnych (na tamte czasy) budynków mieszkalnych znajdujących się gdzieś na mazurach. I tak oto 23 kwietnia 2014 roku zacząłem moją manualną przygodę. Od tamtej pory co jakiś czas odczuwam potrzebą stworzenia czegoś z.. No właśnie: Pierwsza makieta była stworzona z PAPIERU – (brystolu). Co się okazało niedługo po rozpoczęciu pracy – papier to słaby pomysł na tworzenie struktur ścian w przestrzeni. Tak więc to jedyna makieta posiadająca ściany złączone z dwóch oddzielnych kartek.

Projekt powstawał około tygodnia. Nieprzespane noce dawały z każdą dobą coraz większą satysfakcję. Dokumentacja wizualna wstawiona jest w całości na moim profilu INSTAGRAM (naprawdę głęboko na wallu). Makietę uważam za udaną i godną przedstawienia mimo, iż nie jest to dzieło sztuki a brak okien, ścian, jednego dachu (nad biblioteką) oraz ogólne krzywizny i kruchość materiału nie świadczą o profesjonalizmie. Gorąco zapraszam do przejrzenia galerii i efektów a następnie do sekcji komentarzy! Pozdrowionka.

A OTO I EFEKT: